Box na hak rozwiązuje ten sam problem co box dachowy: bagażnik samochodu jest pełny, a trzeba gdzieś zmieścić jeszcze kilka walizek, wózek, sprzęt sportowy albo rzeczy na rodzinny wyjazd.
Różnica zaczyna się wtedy, gdy samochód rusza.
Box dachowy znajduje się w miejscu, w którym podczas szybszej jazdy powietrze opływa samochód z dużą prędkością. Box na hak jedzie natomiast za autem, częściowo schowany w jego aerodynamicznym „cieniu”. Do tego nie trzeba podnosić bagażu nad głowę, auto zwykle nie robi się wyższe, a dach pozostaje wolny.
To właśnie te cechy sprawiły, że box montowany z tyłu samochodu stał się realną alternatywą dla rozwiązania, które przez lata praktycznie nie miało konkurencji.
Nie oznacza to jednak, że box na hak zawsze jest lepszy.
Największa różnica pojawia się przy szybszej jeździe
Przy 50 km/h dodatkowy opór boxu dachowego nie robi jeszcze wielkiego wrażenia. Na autostradzie sytuacja wygląda zupełnie inaczej, ponieważ opór aerodynamiczny rośnie bardzo szybko wraz z prędkością.
ADAC zmierzył zużycie paliwa samochodu z dziesięcioma różnymi boxami dachowymi. Przy 130 km/h badany VW Touran 2.0 TDI bez boxu zużywał 6,1 l/100 km. Poszczególne boxy podnosiły zużycie o 0,94–1,29 l/100 km, a średni wzrost wyniósł ponad 18 proc.
To nie znaczy, że każdy samochód z każdym boxem będzie zużywał dokładnie o 18 proc. więcej. Wynik zależy od auta, kształtu boxu, prędkości i warunków. Pokazuje jednak skalę zjawiska.
Box na hak znajduje się w znacznie korzystniejszym miejscu.
Szwedzki magazyn motoryzacyjny Vi Bilägare porównał jazdę samochodem z boxem dachowym i z boxem montowanym z tyłu. W ich próbie tylny box powodował mniejszy opór niż box dachowy, a w konkretnym teście zarówno samochód spalinowy, jak i elektryczny zużyły z nim nawet nieco mniej energii niż podczas przejazdu bez dodatkowego boxu. Redakcja zaznacza, że mogło to wynikać ze zmiany turbulencji za nadwoziem.
Nie należy na tej podstawie zakładać, że dołożenie boxu zawsze zwiększy zasięg samochodu. Znacznie bezpieczniejszy wniosek jest prostszy: dobrze zaprojektowany box umieszczony za samochodem może mieć bardzo mały wpływ na aerodynamikę, zdecydowanie mniejszy niż duży box stojący na dachu.
Dla samochodu elektrycznego, którym podczas długiej podróży liczy się każde dodatkowe kilkanaście kilometrów między ładowaniami, różnica staje się szczególnie interesująca.

Box na hak czy dachowy? Szybkie porównanie
| Cecha | Box na hak | Box dachowy |
|---|---|---|
| Wpływ na aerodynamikę | Zwykle niewielki | Wyraźniejszy, szczególnie przy dużej prędkości |
| Załadunek | Nisko, bez podnoszenia rzeczy nad głowę | Wymaga podnoszenia bagażu na dach |
| Wysokość samochodu | Zwykle praktycznie bez zmian | Wyraźnie rośnie |
| Długość samochodu | Rośnie | Praktycznie bez zmian |
| Wymagania | Hak holowniczy i odpowiedni dopuszczalny nacisk | Belki dachowe i odpowiednia nośność dachu |
| Długie narty i inne długie przedmioty | Zależy od modelu boxu | Zazwyczaj bardzo dobre rozwiązanie |
| Parkingi podziemne | Brak problemu z wysokością, trzeba uważać na długość | Trzeba pilnować wysokości wjazdu |
| Dostęp do bagażnika | Zależy od konstrukcji boxu | Zazwyczaj bez zmian |
| Czujniki i kamera cofania | Mogą działać gorzej lub reagować na box | Zwykle bez zmian |
| Wolny dach | Tak | Nie |
Pakowanie bez wspinania się na próg samochodu
To jedna z tych zalet, które na zdjęciu produktowym nie wyglądają szczególnie istotnie, a po pierwszym rodzinnym wyjeździe trudno ich nie zauważyć.
Box na hak otwierasz mniej więcej na wysokości zwykłego bagażnika. Walizkę można po prostu podnieść i włożyć.
Przy wysokim SUV-ie i boxie dachowym bywa zupełnie inaczej. Mniejszy plecak nie jest problemem, ale próba ułożenia dużej torby głęboko pośrodku boxu często kończy się staniem na progu, kole albo małym składanym stopniu.
Jeszcze większą różnicę czuć podczas rozpakowywania auta kilka razy w trakcie podróży.
Nisko zamontowany box jest też wygodniejszy dla osób niższych i wtedy, gdy przewożone rzeczy są cięższe. Oczywiście masa nadal ma znaczenie — tylko ograniczenie znajduje się w innym miejscu.
Samochód nie robi się wyższy
Box dachowy potrafi zmienić samochód, którym na co dzień bez zastanowienia wjeżdżamy do garażu podziemnego, w auto wymagające ciągłego zerkania na znaki z dopuszczalną wysokością.
ADAC zwraca na to uwagę również w swoich zaleceniach dotyczących jazdy z boxem dachowym.
Przy boxie na hak problem wysokości zazwyczaj znika.
Pojawia się za to inny: samochód robi się dłuższy.
Po kilku godzinach jazdy łatwo o tym zapomnieć. Szczególnie podczas cofania do ściany, słupka albo innego samochodu.
Czujniki parkowania mogą stale wykrywać box jako przeszkodę, a kamera cofania pokazuje sytuację z innej perspektywy niż zwykle. W niektórych autach tryb jazdy z urządzeniem podłączonym do instalacji haka automatycznie wyłącza część funkcji parkowania, w innych trzeba po prostu przyzwyczaić się do nowej długości auta.
Najważniejsze ograniczenie: ile naprawdę możesz położyć na haku?
Pojemność podana w litrach łatwo przyciąga uwagę. Przy boxie na hak ważniejsza może być jednak liczba podana w kilogramach.
Każdy samochód i hak mają określony maksymalny dopuszczalny nacisk pionowy.
I nie jest tak, że całą tę wartość można przeznaczyć na bagaż.
Na hak naciska przecież również:
- platforma lub stelaż,
- sam box,
- dopiero później jego zawartość.
Najprostsze obliczenie wygląda więc tak:
dopuszczalny nacisk na hak – masa platformy i boxu = maksymalna masa bagażu wynikająca z ograniczenia haka
Jeżeli producent samego boxu dopuszcza jeszcze mniejszą ładowność, obowiązuje niższa wartość.
ADAC zwraca uwagę właśnie na ten problem. W jednym z testowanych zestawów dopuszczalny nacisk 50 kg i masa pustego systemu wynosząca 34,4 kg pozostawiały zaledwie 15,6 kg na bagaż.
Dlatego przed zakupem lub wypożyczeniem boxu trzeba sprawdzić konkretny samochód, konkretny hak i konkretny model boxu.
Box dachowy ma zresztą podobne ograniczenie. Tam liczy się dopuszczalna masa na dachu, od której trzeba odjąć masę belek oraz samego boxu.
A co z pojemnością?
Tu nie ma prostego zwycięzcy.
Współczesne boxy na hak mogą być naprawdę duże. Przykładowo Thule Arcos występuje obecnie w wersjach 300, 400 i 450 l. Największa wersja XL ma 180 cm długości wewnętrznej i według producenta mieści również narty o długości do 180 cm.
To istotne, bo jeszcze niedawno jednym z najprostszych argumentów za boxem dachowym było: „na narty i tak potrzebujesz długiego boxu na dachu”.
Dziś nie zawsze jest to prawda.
Klasyczny box dachowy nadal ma jednak naturalną przewagę przy bardzo długich i wąskich przedmiotach. Jeżeli głównym celem jest przewożenie nart, długich wędek czy innego sprzętu o długości około dwóch metrów, trzeba dokładnie porównać wymiary wewnętrzne, a nie samą pojemność w litrach.
Do walizek, toreb, butów narciarskich, sprzętu kempingowego czy dziecięcych rzeczy bardziej „pudełkowaty” kształt boxu na hak może być wręcz wygodniejszy.
Dach zostaje wolny
To łatwo przeoczyć.
Jeżeli cały dodatkowy bagaż trafia z tyłu auta, na dachu nadal można przewieźć coś zupełnie innego.
Może to być kajak, deska albo rowery, jeśli sposób ich montażu na to pozwala.
Działa to też w drugą stronę. Jeśli podczas wyjazdu koniecznie chcesz przewozić rowery na haku, box dachowy może okazać się logiczniejszym wyborem.
Nie trzeba więc pytać wyłącznie: „który box jest lepszy?”. Lepiej zapytać:
co jeszcze chcę zabrać i w którym miejscu samochodu mogę to zamontować?
Box na hak ma też swoje wady
Pierwsza jest oczywista: bez haka holowniczego nie ma gdzie go zamontować.
Jeżeli samochód nie ma haka, zakup boxu może oznaczać dodatkowo koszt montażu całej instalacji. W takiej sytuacji klasyczny box dachowy może być dużo prostszym rozwiązaniem.
Druga kwestia to parkowanie. Dachowy box przypomina o sobie wysokością. Tylny box jest mniej widoczny z fotela kierowcy i łatwiej zapomnieć, że samochód wystaje kilkadziesiąt centymetrów dalej niż zwykle.
Trzecia sprawa to dostęp do klapy.
W niektórych systemach można otworzyć bagażnik z boxem pozostającym na miejscu. Inne mają mechanizm odchylania, a jeszcze inne mogą ograniczać dostęp bardziej. Nie warto zakładać, że rozwiązanie działające w jednym SUV-ie zadziała identycznie w hatchbacku z inaczej otwieraną klapą.
Do tego dochodzi cena. Dobry box na hak wraz z platformą potrafi kosztować znacznie więcej niż popularny box dachowy. Jeżeli ma być używany przez tydzień latem i jeden weekend zimą, zakup własnego zestawu nie zawsze jest najbardziej racjonalnym rozwiązaniem.
Tablica i światła — o tym trzeba pamiętać
Box montowany z tyłu samochodu nie może po prostu zasłonić tablicy rejestracyjnej i świateł.
Polskie przepisy przewidują dodatkową zalegalizowaną tablicę rejestracyjną przeznaczoną właśnie do bagażnika zasłaniającego tylną tablicę samochodu. Montuje się ją w miejscu konstrukcyjnie do tego przeznaczonym.
Jeżeli bagażnik zamontowany na kuli haka zasłania wymagane oświetlenie samochodu, przepisy wymagają również odpowiednich świateł na samym bagażniku oraz miejsca na tablicę.
Dlatego porządne systemy na hak mają własne tylne lampy i miejsce na dodatkową tablicę.
Przed wyjazdem trzeba sprawdzić działanie kierunkowskazów, świateł pozycyjnych, stopu oraz oświetlenia tablicy tak samo, jak zrobiłoby się to przed jazdą z przyczepą lub bagażnikiem rowerowym.
Kiedy box na hak ma najwięcej sensu?
Przede wszystkim wtedy, gdy samochód ma już hak i potrzebujesz dodatkowej przestrzeni na typowy bagaż podróżny.
Szczególnie dobrze pasuje do:
- wysokich SUV-ów i vanów, przy których pakowanie dachu jest niewygodne,
- samochodów elektrycznych, gdzie wpływ dodatkowego oporu na zasięg jest bardziej odczuwalny,
- rodzinnych wyjazdów z dużą liczbą walizek i toreb,
- samochodów parkujących regularnie w garażach podziemnych,
- osób, które nie chcą podnosić ciężkiego bagażu nad głowę,
- sytuacji, w których dach ma pozostać wolny na inny sprzęt.
Box dachowy nadal będzie bardzo dobrym wyborem, jeśli nie masz haka, często przewozisz bardzo długie rzeczy albo chcesz pozostawić hak wolny na rowery.
Kupować box tylko na kilka wyjazdów?
Box jest wręcz podręcznikowym przykładem rzeczy potrzebnej intensywnie, ale przez bardzo krótki czas.
Przez tydzień wakacji może być niezastąpiony. Po powrocie przez kolejne miesiące zajmuje sporą część garażu.
Jeśli wyjeżdżasz w ten sposób kilka razy w roku, własny box może być wygodny. Jeśli potrzebujesz go na jeden urlop, ferie albo weekendowy wyjazd, warto najpierw sprawdzić możliwość wypożyczenia.
Przy boxie na hak przed rezerwacją sprawdź:
- czy pasuje do Twojego haka i samochodu,
- jaki jest maksymalny nacisk pionowy na hak,
- ile waży kompletny box z platformą,
- czy zestaw ma własne światła i odpowiednie podłączenie elektryczne,
- czy potrzebujesz dodatkowej tablicy rejestracyjnej,
- czy po montażu można otworzyć klapę bagażnika,
- jakie są wymiary wewnętrzne, jeśli przewozisz narty albo inny długi sprzęt.
Na Firu możesz sprawdzić w /szukaj, czy odpowiedni box jest dostępny w Twojej okolicy. Publiczna wersja marketplace'u zawiera już sprzęt związany z wyjazdami samochodowymi, w tym box dachowy; w niedawno zindeksowanej wersji strony głównej widoczny był również system Thule Arcos na hak. Dostępność konkretnych ogłoszeń jest jednak dynamiczna, dlatego zawsze trzeba sprawdzić ją bezpośrednio przed wyjazdem.
Jeśli box przyda Ci się tylko na pojedynczy wyjazd, przeczytaj też więcej o pożyczaniu i wypożyczaniu rzeczy od sąsiadów.
Co wybrać przed następnym wyjazdem?
Jeżeli masz hak, przewozisz głównie walizki i zwykły bagaż, a do tego zależy Ci na łatwym pakowaniu i niewielkim wpływie dodatkowej przestrzeni na aerodynamikę, box na hak zdecydowanie zasługuje na sprawdzenie.
Zwłaszcza w wysokim samochodzie albo elektryku jego zalety są bardzo konkretne: nie trzeba dźwigać rzeczy na dach, auto pozostaje niskie, a dodatkowy bagaż jedzie w miejscu znacznie lepiej osłoniętym od powietrza.
Klasyczny box dachowy wcale jednak nie odchodzi do przeszłości. Jest prostszy, jeśli samochód nie ma haka, i nadal świetnie radzi sobie z długim sprzętem.
Najważniejsza zmiana polega więc na czymś innym.
Jeszcze niedawno, gdy brakowało miejsca w bagażniku, box dachowy był niemal automatycznym wyborem. Dzisiaj warto najpierw spojrzeć na tył samochodu.

